Blog > Komentarze do wpisu

Horror dla każdego

Od razu wyjaśniam, że horrorów nie lubię i w ogóle nie lubię się bać. Uważam, że jest coś nienormalnego w czerpaniu przyjemności ze strachu, a podsycanie jakichkolwiek leków nie służy niczemu dobremu.

Jestem jednocześnie zwolennikiem inscenizacji historycznych, podobają mi się te przeróżne bractwa rycerskie i organizacje kultywujące dawne tradycje, odtwarzające stroje i sprzęt z dawnych czasów. Nawet jeśli to grupy o charakterze militarnym nie przeszkadza mi to zupełnie. Spotykają się, czyszczą te swoje miecze, tarcze, czy szyszaki i bardziej współcześnie karabiny, a potem odgrywają sceny z różnych bitew. Żony uczestników pichcą dania z epoki, czasem odgrywają sanitariuszki, słowem widowiskowo, a przy tym jest to propagowanie historii i jakaś forma edukacji historycznej. Zbiorowo i rodzinnie. Wszystko jednak musi zachowywać stosowny umiar i zasady dobrego smaku, to są akurat te wartości, których moim zdaniem nie powinno się naruszać.

Dlatego ze zdumieniem przeczytałem w serwisie informacyjnym TVN24, że dziś w Radymnie na Podkarpaciu odbędzie się inscenizacja – uwaga – rzezi wołyńskiej! Przeczytałem materiał kilka razy, żeby się upewnić czy mnie aby wzrok nie zwodzi, ale nie! Inscenizacja rzezi wołyńskiej! Toż to jakiś horror absolutny!

Autor materiału też chyba miał takie podejrzenia, bo dokładnie przepytał organizatorów na okoliczność ich motywacji, a ci nie widza w tym nic dziwacznego – owszem, uważają to za chwalebne, nawet się tym szczycą! Nie będzie to (w planach organizatorów) piknik rodzinny z colą i chipsami, ale godne uczczenie pamięci ofiar tego ludobójstwa. Protestom Ukraińców nie dziwię się, to oczywiste że pomysł taki im się nie podoba, mnie natomiast dziwi, że taki pomysł może podobać się nam.

Organizatorzy zapewniają, że to głównie światło i dźwięk, i że będzie godnie, ale w trakcie inscenizacji ma spłonąć specjalnie postawiona wieś, a wyobraźnia podpowiada mi jakież to dźwięki usłyszą widzowie. Nie trudno się domyślić, że płacz, lament, krzyki, nawoływania – słowem groza. Burmistrza Radymna dziwi, że komuś się to nie podoba, a mnie np. dziwi, że urzędnik samorządowy może być pozbawiony wrażliwości i wyobraźni w tak wielkim zakresie. Skoro ma być tak godnie i historycznie to może zaprosić na tę inscenizację ocalałych z pogromu, ci to dopiero będą mieli atrakcję!

Ciekawi mnie też jak pan burmistrz i inni organizatorzy zamierzają uniemożliwić widzom przyniesienie na – przepraszam – widowisko np. piwa. Bramki z ochroną będą?

Zespół organizacyjny i pana burmistrza Radymna zapraszam do Warszawy, może podejmą się u nas organizacji podobnie wspaniałych przedsięwzięć? Podpowiem kilka pomysłów na takie inscenizacje. Może rzeź Pragi wykonaną przez carskich żołdaków? A może masowe rozstrzeliwania w Palmirach? Tu jest dopiero pole do popisu, statystów można by zwołać kilka setek, o ubiory nie będzie trudno bo to najczęściej tylko bielizna była, a że pod ręką kilka grup odtworzeniowych w niemieckich mundurach się znajdzie... też będzie światło i dźwięk, salwy karabinów, serie z automatów itp. A że to w Puszczy Kampinoskiej to wspaniały teren na rodzinny wypad, grilla się urządzi, palce lizać.

Jest jeszcze kilka innych pomysłów: strzelanie przez SS-manów do płonących bojowników ŻOB skaczących z okien w czasie likwidacji warszawskiego getta, likwidacja powstańczego szpitala AK przez wrzucanie granatów do piwnic, a już szczególną atrakcją byłaby inscenizacja gwałtów na kobietach w czasie Powstania Warszawskiego. Ciekawe, czy żony organizatorów chciałby wystąpić w tej roli. Trudniej pewnie byłoby z katowaniem patriotów na Pawiaku, bo to w pomieszczeniach, więc kiepska atrakcja, bo widownia byłaby mniejsza.

Pociągniemy ten horror? A czemu nie, pan burmistrz Radymna chyba jakoś to zniesie. Zamiast dalekiej wyprawy do Warszawy, albo jeszcze dalej do Sztutowa (przypominam – obóz koncentracyjny Stutthof) wystarczy, że pojedzie z ekipą na Majdanek albo do Oświęcimia. Zbierze się statystów, będzie się ich wpędzać do baraku, przez komin coś się wsypie... przy okazji jakaś świeca dymna dla większego realizmu. A w tle tylko (!) światło i dźwięk, reflektory obozowe, tzw. szperacze i krzyki... I organizatorzy w roli kapo. Ubaw po pachy!

Zresztą ekipa z Podkarpacia nie musi w ogóle nigdzie wyjeżdżać, wystarczy gdzieś w okolicy urządzić inscenizację z masowego palowania jako lekcję historii o czasach wojen kozackich ewentualnie podrzynanie gardeł i obcinanie głów szlacheckich przez bandy Jakuba Szeli. Oszczędzę czytelnikowi szczegółów tej makabry, a wielbicieli horrorów informuję, że dość tego barbarzyństwa znajdą bez trudu w internecie, ale to już na własny rachunek. Jeśli ktoś musi karmić swoją wyobraźnię w taki sposób to niech to sobie robi sam.

Celowo do tej pory nie wspomniałem o problemie politycznym jaki niewątpliwie się pojawi ze strony naszego sąsiada, Ukrainy. Zupełnie bym się nie zdziwił, jakby też urządzili sobie podobną inscenizację, choćby z tym palowaniem. W naszej własnej historii też są fakty mroczne i wstydliwe, są wydarzenia, o których zbyt często chcemy zapominać. Wrażliwość i pamięć trzeba rozbudzać, ale należy to robić w granicach jakie określa rozsądek i przyzwoitość.

Starczy już, bo mnie mróz po plecach przechodzi.

Wiem, wiem – odezwą się zaraz zwolennicy takiego „propagowania” historii, że przecież nakręcono wiele filmów o takich wydarzeniach i polecą tytuły: Katyń, Polskie drogi, Kolumbowie, Czas honoru, może ktoś przypomni sobie nawet Ogniomistrza Kalenia z niezapomnianym w tej roli Wiesławem Gołasem. To wszystko prawda, ale filmy te to próba dokumentowania historii, a nie grania na wyobraźni samym okrucieństwem.

Inscenizacja dziś, więc już nic nie da się zrobić, ale protestować trzeba, żeby takie – przepraszam za słowo – wydarzenia nie znajdowały naśladowców.

sobota, 20 lipca 2013, pogin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/07/20 16:40:48
Całkowicie sie zgadzam poza jednym - stosunkiem do horrorów. Bardzo je lubię i nie widzę nic w tym złego. ;-)
Poza tym jednym drobnym szczegółem "inscenizacja rzezi" nie wiem, czemu miałaby służyć. Najmocniejszy argument to ten, o rodzinach ofiar, które, gdyby miałyby przyglądać się podobnym igraszkom to... rzeczywiście, aż się coś człowiekowi w środku przewraca.